Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 125 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

wspomnień czas

środa, 27 października 2010 21:10
dziś Ewcia Szymczyk (moja fotografka z kalendarza z amazonkami) na facebooku dodała link z reportażem z UWAGI TVN z 2008r. i tak mnie naszły wszystkie wspomnienia na nowo. Poza tym oczywiście się popłakałam, bo popisała tam takie miłe komentarze na mój temat i wogóle.
Stwierdzam, że w życiu człowiek spotyka czasem takiego drugiego człowieka,  gdzie po godzinie rozmowy z nim można powiedzieć, że jest drugą połówką jabłka. Ewcia taką połówką dla mnie jest. Jest tych połówek jeszcze kilka. Wiem że one bez względu na porę dnia i nocy zawsze by ze mną pogadały i nie tylko. Szczerze mówiąc to te osoby poznałam dopiero w trakcie choroby więc to chyba anioły ...... tak to na pewno anioły :) Ja dla nich też bym dużo zrobiła więc też chyba ze mnie anioł tylko że z ADHD hihihi jak to Ewka mówiła.

Co do kliniki ze Szczecina i ich propozycji, to po długim namyśle i informacjach od różnych ludzi podjęłam chyba decyzję, że się raczej zgodzę. Uważam, że w każdej klinice czy szpitalu zawsze jest jakieś ryzyko i nigdzie nikomu do końca pewnie bym nie zaufała.  Tutaj jestem w tej lepszej sytuacji, że im też zależy żeby tą rekonstrukcję u nich zrobić. Boję się strasznie najbardziej bólu, ale wiem że tam na górze nade mną czuwają. W każdym bądź razie ciężko mi się skontaktować z Panią menager z tej kliniki. Dzwonię tam od poniedziałku i dopiero dziś mi powiedzieli, że jej już do końca tygodnia nie będzie i żeby próbować 2 listopada. Spróbuję na pewno dodam tylko, że godziny jej urzędowania w klinice też są dość późne, bo od 15 do 19 można się kontaktować, ale za to Panie na recepcji bardzo miłe :) a to już duży plus.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

nie wiem co robić

wtorek, 19 października 2010 11:30
jak ukazał się artykuł w Twoim Stylu, to moja Marcia powiedziała: ,, Lila dobrze bo tam napisali, że masz rekonstrukcję piersi umówioną na 2013r., może jakiś bogaty sponsor przeczyta i zechce ci je zrobić prywatnie i szybciej'' i stało się ....... Marta wykrakała .........
Wczoraj dostałam meila od Izy - babki która pisała ten reportaż. Napisała, że skontaktowała się z nią prywatna klinika chirurgii plastycznej dr Dmytrzaka w Szczecinie i chcą mi w ramach NFZu zrobić rekonstrukcje. Szok i łzy. Zaczęłam szukać czegokolwiek o tej klinice. Co znalazłam na pewno to to, że jest droga poza tym jest dużo opinii pozytywnych i negatywnych. Te negatywne dotyczą głównie operacji odsysania tłuszczu i jakiegoś liftingu twarzy. W sprawie piersi opinie są głównie pozytywne ale zdarzają się też narzekające panie.
Myślę, że w każdej klinice ilu pacjentów tyle opinii. W każdym razie nie wiem co robić?
Na dniach muszę się skontaktować z tą klinikę i wypytać o różne rzeczy. A Waszym zdaniem co mam zrobić? Może ktoś ich zna?

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

niedzielny kierowca

sobota, 16 października 2010 18:42
jak tutaj byłam dwa lata temu przed tym jak zachorowałam, to jazda autem po Oslo i nie tylko nie sprawiała mi problemu. Był nawet taki moment, że musiałam 1,5 tyś km jechać sama do Polski. Pamiętam, że jak zajechałam wtedy na prom w Szwecji, to te durne chłopy z jęzorami wywieszonymi siedzieli w swoich autach i nadziwić się nie mogli, że sama jadę. Ale ...... miałam później tutaj bardzo niemiły wypadek. Jechałam kiedyś po Grześka za Oslo jakieś 100 km, padał deszcz. Zjeżdżałam z jednego ringu na drugi i durna puściłam auto na luz i ..... powoli zaczęło mnie obracać, ale tak wolno, że nawet kierownicą nie kręciłam a zsunęło mnie do krawężnika. Wszystkie auta stanęły a ja się tak zestresowałam, że mi noga na sprzęgle latała sama, ale dałam wsteczny, zakręciłam i pojechalam dalej. Od tamtej pory boję się tutaj sama jeździć autem.
Wczoraj niestety musiałam znaleźć się 30 km za Oslo. Wszyscy chłopacy musieli iść do pracy i nie miał mnie kto zawieźć musiałam jechać sama. Ile ja się nawyłam w czwartek wieczorem. Głupia jestem strasznie. Myślę, że poprostu miałam / mam jakąś blokadę w sobie. Ale dobrze że tak się stało i sama pojechałam, bo teraz bez problemu mogę jechać.
A tak wogóle to nie wiem co jest grane, bo tyle osób co czyta od jakiś dwóch tygodni moje wypociny, to szok ale taki pozytywny :) nawet Kolka mnie jakoś znalazla całuję Cię i pozdrawiam


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

Irlandia

poniedziałek, 11 października 2010 14:37
wróciłam do wcześniejszych wpisów i zauważyłam, że nie zdałam relacji z tej Irlandii.
Tak więc jest nawet co pisać choć i tak nie oddam wszystkiego co widziałam.
Zacznę od tego, że zamiast 5 dni przedłużyliśmy ten urlop do 10, więc można wnioskować że było fajnie. Pogoda oczywiście była taka jak każdy mógł się spodziewać czyli łeb urywało od wiatru przez jakieś trzy dni bez przerwy i lało też jakieś trzy dni.


Później niby wiatr ucichł, ale zimno tam jest strasznie, chociaż tak naprawdę to ponoć najgorsze jest tam to, że tylko po przeczytaniu w kalendarzu można stwierdzić jaką mamy porę roku, bo po aurze za oknem nie da rady. Zawsze jest tak samo.




 

Widoki piękne same pastwiska z owcami i krowami, których nikt na noc nie spędza do zagrody. One są na tych polach na okrągło.
Fatalną pogodę wynagrodziłam sobie zapowiedzianymi zakupami :) jakie tam ubrania są tanie w porównaniu do Polski czy nawet Norwegii. W pierwszy dzień jak pojechałam, to nie wiedziałam co mierzyć a chłopacy przy trzecim podejciu ewakuowania się ze sklepu, musieli mnie siłą wyciągnąć :) Drugi raz już było na spokojnie, bo było to babskie szaleństwo a trzeci raz to już miałam opanowane co wisi w którym miejscu i ile kosztuje :) chyba jestem zakupoholiczką.
Ale co najlepsze - z racji, że były to chrzciny, a Grzesiek był chrzestnym, to mogłam się wykazać w roli matki zastępczej. Ja nie wiem czy ktoś mi uwierzy, czy też nie ale ja mam już chyba korbę na punkcie dziecka. Spaliśmy z małym Filipkiem, wstawaliśmy na zmianę w nocy ja kaszki robiłam, Grzesiek je podgrzewał, zmieniałam osrane pieluchy, nosiłam, tuliłam, kąpałam, usypiałam ...... byłam w swoim żywiole

 

było super ....... :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

gadżety

niedziela, 10 października 2010 13:04
nie mam natchnienia ......
i nic mi się nie chce .........
siedzę na minie do 2 listopada ......
po ostatniej wizycie u ginekologa okazało się, że na jednym z moich durnych jajników jest mały gadżet ...... nie jest bardzo niepokojący, bo to sprawa ponoć całkiem normalna jak u każdej baby, ale ......
muszę zrobić markery jajnikowe, żeby potwierdzić, że to tylko zwykły gadżet i tyle, ale nie mam skierowania na te markery muszę wziąć następnym razem i tu rodzi się kolejny problem, bo wizyta w szpitalu na 2 listopada i 2 listopada przydało by się wracać do Oslo i ni w ........, ni w oko.
Następna miła wiadomość ...... po wizycie na komisji lekarskiej w ZUSie (tej z odwołania) znowu odmówili mi tych cholernych 400 zł, ale dlatego że jestem młoda i szkoda mnie ....... nie wiem za jakie grzechy jak tak ciągle muszę płacić. Przedłużą mi tylko to świadczenie rehabilitacyjne i dalej czekamy na wezwanie do sanatorium a po sanatorium zobaczymy co będzie. Dodam tylko, że to sanatorium to jakaś nowość dla amazonek, papiery kwalifikacyjne idą przez Warszawę i mogę tak poczekać jeszcze nawet pół roku.
Dobra nie dziamolę, bo innym też humor popsuję a wystarczy, że ja pocierpię Wam się nie należy.
Postaram się o lepszy i szybszy nastepny wpis.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  211 804  

Wizytówka


lila.wojtyna

O mnie

jestem tu, bo choroba zmieniła moje patrzenie na świat, chcę dotykać wszystkiego co nowe, żeby nic nie stracić i żeby nic mi nie umknęło

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 211804
Wpisy
  • liczba: 119
  • komentarze: 462
Bloog istnieje od: 2811 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl