Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 479 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

walizka spakowana

wtorek, 30 listopada 2010 19:58

wizyta u dr Piotrusia zaliczona. Powiem jedno ten lekarz jest chyba z kosmosu. Nigdy w życiu nie spotkałam takiego lekarza, który traktuje pacjenta jak kumpla. Przecież do niego codziennie przychodzi ok. 20 pacjentów plus pewnie 10 ponad programowych. Idę do niego na prywatną wizytę płacę i wiem, że mnie zbada, wypisze mi wszystkie wyniki jakie chcę, pożartuje, pośmieje się a dziś mi jeszcze powiedział, że leczyć takich pacjentów jak ja to sama przyjemność. Wyniki zrobione wszystkie oczywiście książkowe.
Najtrudniej było z rezerwacją jakiego spania dla mamy w tym całym Szczecinie. Nie wiem skąd oni biorą te ceny. Znalazłam nawet jakieś spanie na drugim końcu Szczecina za 60 zł i jeszcze własną pościel trzeba mieć. Jak się już wkurzyłam i zaczęłam dzwonić, to się okazywało, że wszędzie rezerwacje są i musiałam brać co jest. Trudno jakoś mama da radę tzn. jak ją znam to jeszcze zadowolona będzie. Później pojechałam bilet kupić na pociąg i przypomniałam sobie że mam jakąś inwalidzką legitymację dlatego zapłaciłam za jakiś express 2,67zł :) koń by się uśmiał.
A żeby mi dupa chudła założyłam dzisiaj górny łuk aparatu ortodontycznego. Narazie nie boli, ale jedzenie jest dramatem. Nie mam czucia i nie wiem czy gryzę czy nie, ponoć to później się wyreguluje. Dlatego nakupowałam jogurtów, żeby się prześlizgiwały przez gardło. Jutro startuję o 13:02 do Szczecina a w czwartek mam być między 7:30 a 8:00 na oddziale gotowa do zabiegu. Trzymajcie kciuki. Boję się cholernie.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

siędzę już jak na szpilkach

czwartek, 25 listopada 2010 20:48

dopiero mi internet naprawili - już mnie trafiało w poniedziałek prądu nie było, później go włączyli, ale internet przepadł i tak do dzisiaj.
........ ale do rzeczy ........
we wtroek zrobiłam 700 km do Szczecina i z powrotem, pogoda masakryczna. Sama wizyta trwała tradycyjnie jakieś 20 min. Obejrzał mnie dr Dmytrzak, dr Śliwiński i dr Hamera. Dwóch pierwszych specjalnie przyszło na tą konsultację ze szpitala. Wytłumaczyli mi wszystko o wszczepieniu ekspanderów, wypełnianiu wodą, naciąganiu skóry i później o wymianie ekspanderów na endoprotezy i na końcu już o samej plastyce, czyli brodawkach itp. Powiedzieli, że wszystko potrwa ok. pół roku. Trochę się zdziwiłam, bo strasznie szybko, ale oni powiedzieli, że niektóre kobiety mają przenoszone ekspandery, ale to jest niekorzystne. Z drugiej strony się ucieszyłam, bo właśnie jestem na etapie szukania sukienki na sylwestra i szlak mnie trafia, bo wszystkie robią takie, żeby na cyckach wisiały a mi na czym ma wisieć?!!!! albo są na takich cienkich ramiączkach, że mój kochany port wyłazi mi na wierzch i wygląda jakbym chipa miała wszczepionego a po co ktoś ma to widzień i czuć jakiś dyskomfort? i postanowiłam i już zapowiedziałam Grześkowi, że w przyszłym roku idziemy na jakąś zabawę i wtedy kupię sobie sukienkę nie taką co muszę, ale taką  co mi się podoba i która wisi na cyckach, bo już będzie miała na czym wisieć :)
wracając do wizyty - dr Dmytrzak kazał mi na drugi dzień zadzwonić do niego po 8 rano, miał sprawdzić w magicznej księdze kiedy ma jakiś wolny termin żeby przeprowadzić operację, ale zaznaczył, że może to być dopiero styczeń, bo teraz mogą już nie mieć miejsc. Trochę mi to było nie na rękę, ale już Grzesiek na mnie krzyczał, że dać mi palec to ja chcę całą rękę i już wymyślam. Dlatego się przymknęłam. Zadzwoniłam we wtorek Pan dr się przebierał i powiedział, że oddzwoni. Czekałam do 11 i już się zaczęłam niepokoić. Głupio mi było znowu dzwonić, ale z drugiej strony pomyślałam, że może zapomniał ale zaraz zadzwonił i powiedział, żebym przyjechała ........................................................ 2 grudnia!!!!!! między 7:30 a 8:00 ze skierowaniem i ważnymi wynikami. Byłam w szoku, bo to już w przyszłym tygodniu. Na jutro mam umówioną prywatną wizytę u mojego dr Piotrusia. Pewnie mi wypisze wszystkie wyniki i w poniedziałek znowu Wrocław, żeby zrobić wyniki we wtorek muszę pojechać je odebrać a w środę pojadę już do tego Szczecina. Cieszę się , że to tak szybko, bo jeszcze przed świętami i po świętach pojadę na uzupełnienie i faktycznie na Wielkanoc będę już mieć pięknie wypełnioną bluzkę z dużym dekoldem :) Boję się też, gdyby Grzesiek był przy łóżku byłoby mi łatwiej, ale twarda jestem dam radę.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

konsultacja

środa, 17 listopada 2010 20:17

za każdym razem dzwoniąc do Pani Agaty tej z kliniki nie mogę się dodzwonić. Nauczona doświadczeniem piszę jej smsy i po 30 sekundach zawsze oddzwania. Chyba dużo ludzi do niej dzwoni, ma dość i nie odbiera - trochę podejrzane i źle świadczy o kimś, ale co mi tam grunt, że znowu oddzwoniła. Powiedziała, że porozmawia z Panem dr i oddzwoni. Tak mi trochę głupio, bo dzwoni na norweski nr a pogaduchy polsko - norweskie jeszcze na komórkę nie należą do najtańszych. Pani Agata załatwiła wszystko i umówiła mnie na wtorek na 15 na konsultację do dr w klinice. W te pędy musiałam bilet na sobotę kupić, ceny już się robią zawrotne - okres świąteczny się zbliża, ale trudno. Tak więc w sobotę będę w Polsce a we wtorek z rana jadę do Szczecina a w środę dentysta :(
Chyba się powtórzę ale boję się i nawet nie mam głowy do prezentów świątecznych aż mi głupio z tego powodu
. A wczoraj to już wyłam nie wiadomo z jakiego powodu, tzn. taki mały problem był ale to chyba te durne tabletki


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

pierwszy śnieg

niedziela, 14 listopada 2010 19:39

tak jak wcześniej pisałam w Szczecinie powiedzieli mi, że jeśli przyjadę do nich wcześniej to być może zrobią już coś przed świętami. Długo myślałam, w ogóle ostatnio ciągle myślę a nawet jak tego nie robię to i tak ciągle coś nachodzi mi do tego głupiego łba i stwierdziłam, że mimo tego że bilet mam już kupiony na 14 grudnia, to polecę do Polski już za tydzień. Szkoda czasu w tej sytuacji. Jutro znowu zadzwonię do tego Szczecina i umówię się na wizytę konsultacyjną w kolejnym tygodniu. Nie chcę jechać sama  na operację, ale nie wiem jak to wyjdzie, bo nie chcę nikogo obciążąć swoją osobą.
W jeden dzień Kola mi pisze, że wszystko nic nie boli, bo leki są tak silne, że można spać spokojnie. Znowu dziś wlazłam na forum amazonek a tam akurat na głównej stronie  informacja, że jak wstawią ekspander to każdorazowe uzupełnianie go boli, bo skóra się rozciąga, dlatego jest to robione etapami, żeby ból zmniejszyć. I znowu się osrałam ze strachu. Już dziś nawet mówiłam, że chyba tak się nie bałam operacji usunięcia persi jak teraz tej rekonstrukcji. Ale niech to już zrobią ......
Nie miałam kiedy napisać, że u nas juz dwa razy śnieg pruszył. Oczywiście zaraz stopniał, ale co najważniejsze w Polsce co roku zima zaskakuje drogowców w Oslo, po pierwszym śniegu jak wracałam przez pół miasta do domu to spotkałam trzy pługopiaskarki więc mogę otwarcie stwierdzić, że tu zima drogowców nie zaskakuje :)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

konkrety

piątek, 05 listopada 2010 16:43

chyba dawno nic nie naskrobałam, ale wczoraj dopiero z Polski wróciłam. Wtorek i środę miałam tak napięte, że jak rano wychodziłam z domu, to wracałam ok. 20. Padnięta zaraz zasypiałam.
Co najważniejsze moje szalone jajniki się wyciszyły :) co wprawiło mnie w euforię. Gadżety się wchłonęły i jajniczki dalej normalnie funkcjonują i co najważniejsze nie bolą.
Udało mi się też skontaktować z Panią Agatą - managerem kliniki ze Szczecina. Dwa tygodnie tam dzwoniłam, aż pielegniarka podsunęła mi pomysł żeby smsa do Pani Agaty napisać i udało się. Zaraz oddzwoniła. Wyjaśniła mi kilka kwestii i przed chwilą zadzwoniła do mnie ponownie razem z dr Dmytrzakiem. Okazało się, że muszę jak najszybciej (czyt. pod koniec listopada) przyjechać do Pana dr na konsultację. On mnie dokładnie obejrzy i ustali plan działania i jak Bóg da (a wiem, że da :)) to pierwszy zabieg odbędzie się jeszcze w grudniu.
Nawet nie wiecie jak bardzo się boję, ale tak bardzo chcę mieć piersi, że to jest silniejsze ode mnie. Wiem, że wszystko będzie dobrze.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

czwartek, 30 marca 2017

Licznik odwiedzin:  178 755  

Wizytówka


lila.wojtyna

O mnie

jestem tu, bo choroba zmieniła moje patrzenie na świat, chcę dotykać wszystkiego co nowe, żeby nic nie stracić i żeby nic mi nie umknęło

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 178755
Wpisy
  • liczba: 119
  • komentarze: 449
Bloog istnieje od: 2631 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl