Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 125 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Szczęśliwego Nowego Roku

piątek, 31 grudnia 2010 17:24

cholibka trochę nie mam czasu  żeby się rozpisywać, bo zaraz do wanny wskakuję a później na balengę :)
nie pisałam ostatnio, ale po Świetach rozłożyło mnie jakieś zatrucie do dzisiaj cierpię. Niby nic mi nie jest, ale w środku czuję się jakaś zamulona. Od trzech dni praktycznie nic nie jem tylko lekkie śniadanko i zielona herbatka. Są skutki dziś pasek od spodni zapinam na ostatnią dziurkę hihihi. Ale są też te złe strony, bo mnie koło pempka w brzuszku kuje, mam nadzieję, że to chwilowa niedyspozycja.
Postanowienie noworoczne - będę codziennie robić brzuszki.
A pod choinkę oczywiście dostałam najfajniejsze prezenciki, ale co się dziwić chyba byłam najgrzeczniejsza ;)
Wszystkim życzę wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku, wiem na 100% że będzie lepszy niż 2010 - wiem bo mam wtyki tam na górze ;)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

Wesołych Świąt

czwartek, 23 grudnia 2010 22:39

Niby to święta i zawsze na nie czekam, ale w tym roku mam jakąś deprechę, chociaż do mnie to bardzo niepodobne a może to dziś mam tak podły humor, że wyć mi się tylko chce i jestem zmęczona ......
Mam ochotę napisać co mi leży w środku, ale to chyba nie ten moment.

Dlatego składam Wam wszystkim serdeczne życzenia bożonarodzeniowe.
Myślę, że najcenniejsze jest zdrowie, bo jak ono jest to człowiek może wszystko - spełniać swoje plany i marzenia, realizować się w życiu.
Wszystko inne zawsze przychodzi.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

dopełnienie

piątek, 17 grudnia 2010 20:50

chciałabym żeby kiedyś w bliskiej przyszłości sprywatyzowali naszą służbę zdrowia, wtedy lekarz  byłby dla nas i nie zachowywałby się prawie jak Bóg. Chociaż z Bogiem można się dogadać a z lekarzem nie zawsze.
Dziś miałam niby pierwsze a niby drugie dopełnienie ekspandera, bo raz mi dopełnili przy operacji, ale wtedy nic nie czułam.
Cały tydzień próbowałam dodzwonić się do szpitala 40-lecia we Wrocławiu, bo czytałam kiedyś gdzieś, że tam można zrobić rekonstrukcję. Niestyty żaden lekarz nie raczył podnieść słuchawki, za to w Szpitalu Kolejowym jakiś nadęty lekarz od razu ją podniósł. Namarudził mi trochę, że powinnam dopełniać tam gdzie miałam operację. Grzecznie wytłumaczyłam, że jechać do Szczecina na 10 min mija się z celem. Powiedział żebym zadzwoniła na drugi dzień i rzucił słuchawką. I w tym momencie w sprywatyzowanym szpitalu, lekarz ustaliłby dzień i godzinę wizyty i byłoby po bólu, ale trudno zadzwoniłam na drugi dzień i kazał mi przyjechać dziś na 9 rano. Pojechałam do tego szpitala. Lekarz z wielką łaską przyjął mnie i na samym początku zaznaczył, że: ,,oni nie lubią robić po kimś'' - rozumiem ich, ale przecież nie kazałam mu poprawiać  jakiejś plastyki , tylko chciałam żeby wbił igłę w port i wpuścił 100 ml soli fizjologicznej. Na koniec spytałam czy mogę przyjechać za dwa tygodnie. Niestyty odpowiedzi nie usłyszałam. Lekarz po zakończeniu dopełniania wyszedł z sali zabiegowej. Chyba pielęgniarce zrobiło się głupio, bo to ona mi wyjaśniła, że w tej chwili na oddziale mają dwóch pacjentów i jak oni wyjdą do domu, to cała załoga lekarska idzie na urlop i między świętami a Nowym Rokiem nie będzie nikogo na odziale. A ogóle rzecz biorąc to oddział idzie do likwidacji. Następnym razem spróbuję umówić się do 40-lecia.

Leżę sobie w łóżeczku, bo tak dziwnie mi z tą piersią. Prawie trzy lata nie miałam nic i teraz jak ona rośnie, to z jednej strony tryska  ze mnie szczęście,  a z drugiej to trudno mi się przyzwyczaić do tej ,,górki'' na klatce piersiowej.
Jutro wieczorem jadę po Grześka na lotnisko. Stęskniłam się cholernie i myślę, że już nie miałabym sił żyć tak na odległość.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

ZOZ Brzeg Dolny

poniedziałek, 13 grudnia 2010 20:21

któż by się spodziewał. Dziś jest dziesiąta doba, czyli nadszedł kres na moje szwy. W piątek zadzwoniłam do DCO do Wrocławia dowiedzieć się czy dziś mogę przyjechać do gabinetu zabiegowego i ściągnąć je, dodam że byłam przekonana, że nikt mi żadnych problemów robić nie będzie a tu klops ......  Pan Darek osobiście poszedł do pielęgniarki z zabiegowego dowiedzieć się czy może mnie umówić a ona na to, że nie da rady, bo to zbyt dużo papierów do wypełnienia, bo nie jestem z Wrocławia a operacja była w Szczecinie. Ten kto mnie zna to wie, że zaraz oczy mi się zmoczyły z przerażenia co teraz? kto mi to ściągnie? mam jechać do Szczecina na 8 min.? Szybko się ubrałam  i poleciałam do mojego brzeskiego Ośrodka Zdrowia dodam, że byłam przekonana, że oni mi tu napewno nie ściągną, bo w ogóle nie będą wiedzieli o co chodzi. W każdym bądź razie w rejestracji dowiedziałam się, że nie ma problemu tylko muszę wziąść skierowanie od lekarza ogólnego a ogólny akurat przyjmował i był jakąś mongolską zielarką - lekarką, jak to Grzesiek mówi i ta mongolska lekarka nawet nie wiedziała co oznacza w wypisie słowo ''mastectomia'', bo zaczęła szukać w jakiś księgach. Nie musiała by szukać gdyby mnie od początku posłuchała, ale chciała udowodnić że wie lepiej i nie znalazła. Skończyło się na tym, że mnie w końcu wysłuchała i skierowanie wypisała.
Dziś od rana już spać nie mogłam, bo bałam się że mi ich nie ściągną a jak już ściągną to że będzie bolałao, bo już strupki zaczęły odchodzić. A tu niespodzianka. Nie dość, że żadnego problemu lekarz mi nie robił, to jeszcze bezboleśnie ściągneli mi połowę szwów. Druga połowa w środę.
I kto by się spodziewał taki mały, zapyziały Ośrodek Zdrowia w Brzegu Dolnym i taka niespodzianka.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

jestem

środa, 08 grudnia 2010 11:08

Wróciłam wczoraj wieczorem, chociaż myślałam że się nie uda i będę w nocy, ale od rana prosiłam pielęgniarki żeby mnie wzięły na pierwszy ogień jak przyjdzie lekarz. I tak było. Obchód, zmiana opatrunku w między czasie pakowanie walizki i zdążyłam na pociąg o 10:49.
ale od początku .......
jak weszłam do szpitala na izbę to się przeraziłam - epoka mocno zużytego Gierka.
Operacji nie miałam w czwartek, bo lekarz na obchodzie stwierdził, że już ma za dużo pacjentów i że odbędzie się w piątek. Nie muszę pisać, że się wkurzyłam, bo już jeden dzień na darmo musiałam kiblować w szpitalu. Ale za to oddział chirurgii mieszczący się na 4 piętrze zupełnie odnowiony. Plotka niesie, że to dr Dmytrzak sam wywalczył pieniądze na remont a część rzeczy przywiózł ze swojej starej kliniki, więc chociaż tym mnie pocieszyli, ale i tak na TV w pokoju się nie załapałam, bo za mało telewizorów na stanie.
W piątek poszłam na pierwszy ogień. Sala zabiegowa dosyć malutka. Lekarz anastezjolog w czarnym czepku w trupie czachy na głowie, rozśmieszał mnie ciągle i skończyło się na tym, że maski tlenowej nie mógł mi podłączyć z nerwów tylko powiedział: ,,ku....a co jest, dziewczyny sparwdźcie czy nic się nie rozłączyło'' - padałam ze śmiechu.
Po przebudzeniu już nie było tak śmiesznie, bo chyba dostałam jakąś końską dawkę narkozy i wymiotowałam na zawołanie. Tak naprawdę nie bolało ciągle mam tylko takie dziwne uczucie, bo coś tam jest.
Za to na sali leżałam z Panią Jolą troszkę starszą ode mnie, ale bardzo, bardzo miłą. Umiała tak opowiadać, że słuchało się jej z otwartą buzią jednego wieczoru poszłyśmy spać ok. 2 w nocy. Ona wyszła w poniedziałek na przepustkę, ale w tej chwili jest na pewno w szpitalu na opatrunku i po wypis. W każdym razie Pani Jola szalona kobieta. Wpadła wczoraj na naszą salę, ale mnie już nie było, zdobyła (czyt. wybłagała) od pielegniarek nr telefonu do mnie obiecując, że nie ma złych zamiarów i że zadzwoni przy nich żeby wszystko słyszały. Ja akurat bilet kupowałam na dworcu a tu ona dzwoni, że zaraz będzie. Przyjechała za chwilę z prezentem dla mnie - aniołkiem. Oczywiście wyłyśmy jak bobry, wycałowałyśmy się, wytuliłyśmy i uciekałam na pociąg.
Ale najważniejsze to to, że mój prawy już rośnie :) Za dwa tygodnie do drugiego uzupełnienia a 13 stycznia drugi do roboty.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (4) | dodaj komentarz

wtorek, 26 września 2017

Licznik odwiedzin:  211 808  

Wizytówka


lila.wojtyna

O mnie

jestem tu, bo choroba zmieniła moje patrzenie na świat, chcę dotykać wszystkiego co nowe, żeby nic nie stracić i żeby nic mi nie umknęło

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 211808
Wpisy
  • liczba: 119
  • komentarze: 462
Bloog istnieje od: 2811 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Money.pl

Pytamy.pl